poniedziałek, 29 grudnia 2014

Dlaczego nie lubię sylwestra?





Sylwester- najlepsza noc w roku! No niekoniecznie...


9:00 pobudka. Trzeba wstać, o 11 wizyta u fryzjera. Po szybkim śniadaniu i wskoczeniu w dres biegnę na umówione spotkanie. 10:45 docieram na miejsce. Fryzjerka ze smutną miną mówi, że jest ''małe opóźnienie''. No kurde co mnie to obchodzi?  Trzy godzinny wyjęte z życiorysu. Efekt nie zadowoliłby nawet mojej babci. Szykuje się kolejna godzina na poprawki ''dzieła'' w domu. Kolejny punkt na liście-trzeba zrobić sobie paznokcie, no i lekka tapetka też by się przydała w końcu to sylwester. Oczywiście potrzeba do tego profesjonalistów. Mam się sama umalować? No jak? O 16 jest już po wszystkim. Szybko poszło, nie? Teraz do domu na szybki obiad i można się stroić. O wyborze kreacji nie wspomnę. Trwało to od 1 grudnia. Godzina 20:00. Jestem gotowa.

Przebiegu imprezy lepiej nie relacjonować. Każdy ma wyobraźnie.




Hisotryjka zmyślona i totalnie przerysowana ale każda kobieta przed tą jedną jedyną, wyjątkową nocą stroi się wyjątkowo aby wyglądać najlepiej tej nocy. 
Nie ma w tym nic złego. Ta noc jest inna, w pewnym sensie wyjątkowa. Coś się kończy, coś zaczyna. 


Ale wracając na ziemię. Stosunek każdej osoby do sylwestra jest zależna od stylu życia. Gdy sylwester jest jedyną nocą w roku gdy mamy okazję zaszaleć to faktycznie może być wyjątkowa. Ale gdy prowadzisz bardziej rozrywkowy tryb życia to jest to jedna z wielu okazji do imprezowania. A że do tego prawe każda okazja jest dobra to jest się z czego cieszyć... teoretycznie.  

No bo to sylwester i trzeba się bawić. Tak jak i  w ostatki. Ktoś kiedy powiedział wtedy i wtedy masz się bawić. A co jak nie masz ochoty? A to wtedy jak Cie 2-go stycznia w pracy zapytają co robiłaś w sylwestra masz dwa wyjścia. Puścić wodze fantazji i wymyślić niebotyczną historyjke jak to cudownie bawiłaś się w sylwestra np. na Madagaskarze ( a czemu nie?) albo wyjdziesz na nudziarza. 
Znowu przerysowuje ale sens jest jeden. Baluje jak mam ochotę. Nie lubię narzuconych odgórnie dat i scenariuszy. W tedy masz się bawić i koniec. 

Druga sprawa to jak już stwierdzisz, że jednak chcesz się bawić w sylwestra to pozostaje pytanie gdzie. 

Pierwsza myśl dyskoteka/klub. Dobre dla osób, które nie bywają tam w ciągu roku. Sama nigdy sylwestra nie spędziłam w klubie. Głównie dla tego, że są tam osoby dla których jest to jakaś atrakcja. Dla mnie było by to troche dziwne. 
Kolejny pomysł bal. Wiecie, coś od eleganckich sukienek i na poziomie- poprostu nie mój klimat :).
Rynek/koncerty-wszystko fajnie tylko zawsze ciśnie się myśl, ze to mało bezpieczne.
Domówki-mój ulubiony sposób na sylwestra. 


Potem jest problem w co się ubrać :). Tak, tak, typowy problem. 

Ale chyba tylko ja nie lubię sylwestra.

Tak czy siak bawcie się dobrze! :)

Nowy początek!

Zawsze gdy zbliża się czas gdy sporo się dzieje, (nawał pracy, sesja), mnie nabiera ochota na pisanie bloga. Nie ważne o czym, byle pisać. Od mody, urody przez ogólniejsze tematy. Tyczy to się też seriali. Nagle pragnę pochłaniać kilka sezonów naraz. Tak już mam. I tak jest i tym razem. Mamy koniec roku, zaraz sesja, do pracy też trzeba zaraz wrócić-świetny czas na nowego bloga! To takie małe przywitanie.